„Moje wielkie greckie wesele” to urokliwa komedia romantyczna przedstawiająca domniemane życie rodziny greckich emigrantów w USA. Pomimo opuszczenia Europy ludzie Ci żyją zgodnie z wielowiekową tradycją, która nakazuje, by zamiast asymilowania się pielęgnowali narodową dumę. Każdy młody Amerykanin greckiego pochodzenia musi więc chodzić do greckiej szkoły, by uczyć się języka swych przodków. Będzie mógł wykorzystać go oczywiście w celu napisania listu do swej greckiej teściowej. Oprócz podtrzymywania języka i kultury oraz przemieniania swojego domu w małą, grecką świątynię z kopiami starożytnych posągów od młodych ludzi greckiego pochodzenia oczekuje się bowiem, że założą rodzinę z przedstawicielem tej samej nacji. Kobiety, co oczywiste są zobligowane do urodzenia jak największej ilości dzieci i codziennego gotowania, a następnie spokojnej śmierci.
W przypadku nie wyjścia za mąż w „odpowiednim” momencie kobiety zostają ze swymi rodzicami pomagając im prowadzić rodzinny biznes, którym może być prozaiczna pralnia, biuro podróży, czy restauracja. Taki los spotkał główną bohaterkę „Mojego wielkiego greckiego wesela” – Toulę. Ukrywając swą kobiecość trwa ona w monotonii dnia codziennego aż do chwili poznania w rodzinnej restauracji interesującego mężczyzny. Dzięki rodzącemu się zainteresowaniu niegreckim amantem kobieta zmienia swoje życie. Staje się aktywna, wraca na Uniwersytet (kursy), zdobywa nową wiedzę oraz dokonuje fizycznej metamorfozy, do przeprowadzenia której użyje makijażu, nowoczesnych ubrań i zmiany fryzury.








