Mąka i woda to lokal, wokół którego wytworzył się nimb miejsca wyjątkowego, w którym zjemy podobno najlepszą pizzę w stolicy. A jak jest naprawdę?
Befana i piec opalany drewnem
Za przeszklonymi drzwiami z napisem Mąka i Woda wita nas jasno oświetlony, przytulny lokal z otwartą kuchnią. Jego serce stanowi opalany drewnem piec do pizzy, wtopiony w otwartą kuchnie. To wszystko buduje niewątpliwie atmosferę tego miejsca. Ciepło oświetlone wnętrze jest oszczędne w detalach, ale wygodne i dość przytulne. Charakterystyczne maty, jakie kładzie się tu pod talerze muszą zmieniać się sezonowo, bo ja z mojej wyczytuje historię Befany, włoskiej wersji świętego Mikołaja. Wiedźmie tej najmłodsi włosi zostawiają kieliszek wina licząc, że ta przyniesie im podarki. Grzeczne dzieci otrzymują od niej prezenty, a niegrzeczne (czyli pewnie te, które wina nie zostawiły) dostają od czarownicy węgiel, czosnek, cebulę lub popiół.








