Warburger to serwujący burgery mały lokal w sercu Starego Mokotowa, gdzie stawia się na najwyższą jakość składników, świeżych i pochodzących głównie od lokalnych rolników. Maślane bułki do burgerów wypiekane są na miejscu według autorskiej receptury.
Warburger mieści się na klimatycznym skwerze Stanisława Broniewskiego, przy skrzyżowaniu ulic Dąbrowskiego i Puławskiej. Budynek wygląda skromnie, w środku panuje klimat dość industrialny – przeważa klimatyczna czerwona cegła i zimny beton na ścianach. Tę surowość przełamują drewniane krzesła, na których można usiąść ze swoją kulinarną zdobyczą. Mimo iż rozmiar lokalu i sposób podania jedzenia nie zachęcają do zbyt długiego biesiadowania, przyjemnie jest przysiąść na dłuższą chwilę i zjeść burgera, patrząc przez okno na niespieszne życie Mokotowa.
Hasłem przewodnim Warburgera jest świeżość i lokalność składników. Wchodząc do środka można przeczytać, że nie mrozi się tu mięsa, a warzywa sprowadzane są od lokalnych dostawców. Można tu również spróbować burgera z wypasanego na trawie bydła rasy Hereford oraz kotleta z mięsa jelenia.

Fot. Aleksandra Jagodzińska
Fot. Aleksandra Jagodzińska
Zamawiam Dziką Krowę bez bułki i sera, z frytkami i karmelizowana cebulką, z wiśnią na roszponce oraz dodatkowym bekonem. Mój towarzysz wybiera Chilliburgera w tradycyjnej wersji, z chrupiącym bekonem oraz pastą z papryczek piri-piri. Burgery podawane są w tekturowych pudełkach, które pomagają utrzymać kanapkę i jej składniki w ryzach.
Na dużą uwagę zasługuje samo mięso – bardzo dobrej jakości, delikatnie doprawione i co ważne, średnio wysmażone, a więc różowe w środku i soczyste. To tutaj standardowy sposób przygotowania, co jest cenione wśród fanów burgerów. W wersji klasycznej uwagę przykuwa pieczona na miejscu, nieco słodkawa, maślana bułka, świetnie uzupełniająca smak całości. Ręcznie robione i smażone na świeżym oleju frytki oraz interesujące w smaku dodatki do kanapek stanowią bardzo dobre uzupełnienie zamówionych przez nas dań.

Fot. Aleksandra Jagodzińska
Panowie za ladą są sympatyczni i szybko realizują zamówienia. Jedyne, czego zabrakło, to kilku słów o aktualnie wydawanych, sezonowych burgerach. Informacji tej nie można znaleźć przy ladzie w momencie zamawiania.
Warburger określa siebie mianem najlepszego miejsca ze slow foodowymi burgerami w Warszawie i trudno się nie zgodzić z tym, że jest to na pewno jedno z lepszych miejsc na kulinarnej mapie miasta.







